Samotność

Samotność zabija. Według statystyk socjologów w Polsce co siódma osoba jest samotna lub czuje się samotnie. Niewiele zmienia sytuacja, że żyjemy wokół innych ludzi, że żyjemy w tłocznych miastach i blokowiskach, że obracamy się w tłumie przechodniów. Samotność, niezrozumienie, wszelakie problemy, brak więzi emocjonalnych prowadzą do depresji – choroby XXI wieku. Nawet w rodzinie można być samotnym. Dotyczy ona nie tylko osób starszych, którzy utracili współmałżonków, ale nawet i dzieci zamkniętych w czterech ścianach swego pokoju dla których zapracowani rodzice nie mają czasu.

Z samotnością próbujemy walczyć. Można do domu przygarnąć psa lub kotka, szukać towarzystwa w Klubie Seniora, kościele albo na ławeczce w parku. Można intensywnie „gonić” uciekające lata na przeróżnych imprezach, prywatkach, dyskotekach. Można przesiadywać na forach społecznościowych w Internecie wystukując na klawiaturze swoje banalne komentarze, ale ostatecznie odkrywamy, że problem samotności ciągle istnieje i dotkliwie nam dokucza.

Kiedy otwieramy Biblię łatwo można zauważyć, że problem samotności jest stary jak świat. Samotności doświadczał już pierwszy człowiek na ziemi stworzony przez Boga, nasz prarodzic Adam. Umieszczony w raju wśród piękności Bożego stworzenia, gdzie niczego do życia mu nie brakowało, czuł się samotnym. Okazuje się bowiem, że problem samotności nie rozwiązuje posiadanie wspaniałego domu, dobrze wyposażonego mieszkania, drogiego samochodu czy większej ilości gotówki na koncie bankowym. Nasz prarodzic mógł korzystać z wszystkiego, co zapragnęły jego oczy, a jednak czuł się samotny. W pewnym momencie Bóg widząc i rozumiejąc potrzebę Adama powiedział: „ niedobrze jest człowiekowi, kiedy jest sam” (Gen. 2,18).Bóg uczynił mu pomoc odpowiednią. Adam był zachwycony i spełniony. Szczęście jednak nie trwało długo.

Niestety, grzech zniszczył relacje pomiędzy „jednym ciałem” czyniąc człowieka (nie tylko Adama, ale i następne pokolenia) na powrót samotnym w świecie pełnym ludzi. Plagą obecnego wieku są rozwody, separacje i związane z nimi bolesne, niegojące się rany na duszy człowieka.

W desperacji szukamy zatem „bratniej duszy” rzucając się w objęcia kogoś, kto okaże choćby trochę – nawet  udawanego – zrozumienia. Często jednak okazuje się, że to znów pomyłka. Czy jest zatem  ktoś w świecie, kto może wypełnić moją pustkę?

Zaufaj Bogu. On wiedział i wie, co to samotność. Jego Syn, Jezus Chrystus, kiedy przyszedł na świat dotkliwie musiał zmagać się z samotnością i odrzuceniem. „Do swej własności przyszedł, ale swoi go nie przyjęli” ( J. 1,11).  Jak sam powiedział: „Lisy mają jamy i ptaki niebieskie gniazda, ale Syn Człowieczy nie ma, gdzie by głowę skłonił”  (Mat 8, 20). W kluczowym momencie Jego życia, nawet najbliżsi uczniowie opuścili Go, a na krzyżu umierał zupełnie osamotniony, wydając przeraźliwy okrzyk: „Boże mój, Boże mój czemuś mnie opuścił?” ( Mt. 27, 46). Bóg jednak nie zostawił Swego Syna w grobie. Wzbudził Go z martwych i uczynił Arcypasterzem, który teraz wstawia się z nami.

To prawdziwy przyjaciel, który NIGDY nie zawodzi. Bóg powiada: „Oto kładę na Syjonie kamień węgielny, wybrany, kosztowny, A kto weń wierzy, nie zawiedzie się”  (1P 2, 6).

Czy znasz już Tego, który Cię tak  miłuje? Tego, który życie Swoje oddał za ciebie? To Jezus, Twój cichy, odwieczny Przyjaciel. Ponieważ sam zakosztował samotności może wypełnić twoją pustkę.

A tak na marginesie. Zapraszam cię na Jego urodziny! Będziemy je wspólnie  świętować 24 grudnia o godzinie 15,00 w Hali Milenium w Kołobrzegu. Przyjecie wigilijne z tradycyjnymi 12 daniami, kolędami i innymi atrakcjami wieczoru przygotowane będzie dla wszystkich czujących się samotnie. Czy wstęp na Wigilie coś kosztuje? Kosztuje, ale nie ciebie. U Jezusa wszystko i zawsze jest zupełnie za darmo! To Jego urodziny!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *