Najpierw

„Lecz Eliasz rzekł do niej: Nie bój się! Idź i zrób, jak powiadasz, lecz najpierw przyrządź mi z tego mały placek i przynieś mi go, dla siebie zaś i syna swojego przyrządzisz później.” ( 1 Król. 17, 13)

Ta znana  historia  z życia proroka Eliasza , który zostaje wysłany przez Boga do  wdowy  z Sarepty  w swojej dramaturgii  ma  wyraźny  punkt  zwrotny od którego wszystko się zaczyna. To moment, kiedy wdowa wyjaśnia prorokowi swoje beznadziejne położenie, a ten   kieruje do niej słowo: NAJPIERW. To zachowanie proroka może nawet oburzać. Jak śmie od  samotnej wdowy z dzieckiem żądać, by najpierw nakarmiła jego – mężczyznę! Gościnność gościnnością, ale tutaj  to sprawa życia i śmierci. Jak jednak widzimy z tekstu Słowa Bożego, ratunek dla owej wdowy, jej syna i  również Eliasza  przychodzi w chwili decyzji, by  zrobić NAJPIERW to, co każe Bóg.

Gdyby owa wdowa zlekceważyła  słowo „najpierw”, gdyby zrobiła to po swojemu, gdyby przeważył u niej zdrowy rozsądek, gdyby nie zaufała i nie uwierzyła słowom proroka, z całą pewnością ta historia nie mogłaby skończyć się , tak jak się skończyła. Słowo „najpierw” było w tej sytuacji kluczem do ratunku zgotowanego przez Boga dla tych, którzy Mu ufają. Słowo to oznacza, że jest jakaś kolejność, jest jakiś porządek, coś ma być pierwsze, wykonane najpierw, a coś ma być drugie, trzecie czy ostatnie.

W Biblii czytamy o  sytuacjach, w których my ludzie musimy podjąć decyzję co najpierw , co, potem. Cały jednak  problem polega na tym , że  często mamy odmienne zrozumienie owego porządku. To, co według  Boga powinno być  pierwsze, nie koniecznie musi zgadzać się z naszą kolejnością. Czasem to, co Boże  odkładamy  na nieokreślony koniec.

Jedną z najwspanialszych rad w tej dziedzinie daje  Pan Jezus, kiedy powiada:

„Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne będzie wam dodane.”  [Mat 6, 33]

We wcześniejszym wersecie  Pan Jezus powiada,  że poganie mają inną kolejność. Poganie troszczą się najpierw o to, co będą jeść, co będą pić, w co będą się przyodziewać!

A jak z nami? Jesteśmy bardziej podobni do pogan, czy do ludzi ufających Bogu?

 

Jakoś trudno Boże sprawy postawić na pierwszym miejscu, trudno nawet zaufać Mu, by pójść za Nim , gdy nas wzywa. Każdy ma swoje : najpierw, jak ów  człowiek, który przybiegł do Jezusa i powiada pójdę za tobą Panie, ale NAJPIERW pozwól mi pogrzebać swego ojca ( Łk. 9, 59). Tak trudno się zgodzić z Bożym najpierw, kiedy mamy swoje najpierw.

Jednak ciągle przekonujemy się o tym, że Boże zasady są o niebo lepsze niż nasze i dlatego powinniśmy ufać Bogu, a nie polegać na własnym rozumie.

 

Jezus powiedział; jeśli  będziemy szukali najpierw Królestwa Bożego, to potem wszystko inne będzie nam dodane. Cóż za piękne słowo: „ będzie nam dodane”. Nawet i nie my będziemy musieli się o to zbytnio troszczyć, czy zbytnio o to zabiegać, bo to będzie nam dodane. Owa wdowa z Sarepty która na początku wspominaliśmy  poszła za Bożą radą: Najpierw.

I oto faktycznie bez jakiś specjalnych jej wysiłków, czy pracy:  mąki w garncu, ani oliwy w bańce nie ubywało.